Motovun, chorwacka stolica trufli i filmu

06.04.2021   Strefa inspiracji

 

Znajdujący się w samym sercu chorwackiej Istrii Motovun to miejsce magiczne. Bajkowy charakter miejscowość ta zawdzięcza swemu położeniu na szczycie stromego wzgórza. Kiedy jesteśmy wewnątrz dawnych murów miejskich, nie zdaje się nam ono już tak imponujące, natomiast widok z oddali powala wręcz na kolana każdego, kto zdąża do Motovunu. Również i Wy możecie zobaczyć nie tylko tę panoramę, ale i samo miasteczko, a także wyruszyć na poszukiwanie trufli z psami, jeśli postanowicie spędzić urlop w Chorwacji nieco bardziej aktywnie i wybierzecie jedną spośród wycieczek objazdowych, jakie przygotowało dla Was Biuro Podróży Rego-Bis, w tym przypadku wiodącą i przez Istrię.

Starożytna forteca

 

Korzenie Motovunu sięgają czasów jeszcze przedrzymskich. Panujacy wówczas na tych terenach Ilirowie, a po nich Celtowie, wybudowali na wzgórzu swoje twierdze. Pierwotna nazwa miasta, która później uległa przeobrażeniu, jest zresztą pochodzenia celtyckiego i oznacza ni mniej, ni więcej, tylko miasto w górach (Montona). Później Motovun dzielił losy całej Istrii, której był naturalnym centrum, pozostając pod panowaniem Rzymu, Bizancjum, potem znosząc najazdy Awarów i Słowian, by wreszcie pod koniec XIII w. dostać się, jak cały niemal półwysep, we władanie Republiki Weneckiej. To właśnie rządy weneckie odcisnęły na miasteczku największe piętno, co najlepiej widoczne jest w jego architekturze, na wskroś włoskiej w swym charakterze. Wenecjanom zawdzięczamy świetnie zachowane mury miejskie, na które jednak nie musimy się wspinać jak w Dubrowniku choćby, a to z racji tego, że przez wieki poziom ulic w miasteczku zdecydowanie się podniósł. Jednym z najlepiej zachowanych elementów obwarowań Motovunu jest brama miejska, której ściana wewnętrzna jest czymś na kształt ekspozycji kamiennych tablic, z różnych okresów, które odnaleziono w miasteczku; na ich tle zdecydowanie wyróżnia się płaskorzeźba z wizerunkiem św. Marka, symbolem Wenecji i przynależności do niej opisywanej tutaj miejscowości. W poczet interesujących zabytków Motovunu można z pewnością zaliczyć znajdującą się tuż obok wspomnianej bramy miejskiej loggię, pamiętającą czasy renesansu, a przebudowaną w okresie baroku, kościół św. Stefana, a także stojącą nieopodal dzwonnicę, świetny punkt widokowy na miasteczko i okoliczne tereny.

Nie tylko zabytki

Dzisiejszy Motovun nie stoi tylko historią czy zabytkami. Miasteczko stara się swoją niewątpliwą malowniczość, którą zawdzięcza swemu położeniu i dziejom, odpowiednio wykorzystać i trzeba przyznać, że uczyni to nad wyraz udanie. Bajkowy klimat miejscowości przysłużył się zapewne temu, że od 1999 roku odbywa się tutaj, na przełomie lipca i sierpnia, trwający kilka dni międzynarodowy festiwal filmów niezależnych. Motovun to wreszcie miejsce, gdzie winnice spotykają się z lasami pełnymi trufli i właśnie tych ostatnich jest to miasteczko prawdziwym królestwem, słynącym na całą nie tylko Istrię, ale i Chorwację, a może i Europę. O ile niegdyś Motovun budował swój dobrobyt na handlu oliwą, to dziś czyni to na truflach - podobno dodawanych, jak głosi legenda, do każdej tutejszej potrawy - ani to ładnie wyglądających, ani ładnie pachnących grzybów, rosnących pod ziemią, a wyszukiwanych przy pomocy specjalnie do tego szkolonych psów. A Wy, jesteście chętni na poszukiwanie trufli na Istrii?